18
Dec
Bezpieczeństwo świątecznych podróży
Nawet bez patrzenia w statystyki można przekonać się, że nie dla wszystkich czas świąt będzie szczęśliwy. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że większość wypadków zawdzięczamy nieodpowiedzialności lub mówiąc wprost- głupocie kierowców. Policjanci już teraz apelują o szczególną ostrożność, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że tegoroczne święta mogą okazać się czarniejsze niż zwykle- ciepłe dni niestety nie przekładają się na temperaturę nocą i każda ilość wilgoci zamarza, zamieniając pas ruchu w wielkie lodowisko, a większość kierowców jeszcze nie wymieniła opon na zimowe.
Odkąd upowszechniły się nawigacje satelitarne, w odstawkę poszły też mapy, a to nie pozostaje bez znaczenia: utknąwszy w korku lub wjechawszy w nie tę drogę, w którą należy, próbujemy później nadgonić stracony czas. Niestety takie pogonie za straconym czasem kończą się często tragicznie. Nie bez winy są również piesi, który także poza miastem poruszając się po poboczu nie korzystają z elementów odblaskowych. Przy obecnej pogodzie taka przechadzka jest bardziej ryzykowna niż rosyjska ruletka.
Dlatego pozwolę sobie przyłączyć się do apelu: jedźmy ostrożnie. Wyśpijmy się przed wyjazdem i nie dajmy się ponieść rutynie. Nawet najlepszym kierowcom zdarzają się błędy, a przy zwiększonym ruchu są one szczególnie groźne. Wybierając się w dłuższa podróż weźmy nie tylko termos ciepłej kawy i drobne na posiłek, ale także spory zapas cierpliwości i życzliwości oraz wyrozumiałości. Może dzięki temu więcej nas wróci ze świąt całych i zdrowych.

Tuning samochodów jest dość powszechnie uważany za sposób na znaczące zwiększenie mocy, maksymalnej prędkości lub przyspieszenia. Niestety bardzo rzadko bierze się pod uwagę najważniejszy aspekt zmiany parametrów samochodu, czyli potencjalny wzrost bezpieczeństwa czy komfortu jazdy. Tuning, głównie dzięki młodzieńcom z BMW, kojarzy się raczej z niszczeniem samochodów, choć niszczenie, w przeciwieństwie do tych modyfikacji można uznać za sztukę.
Od maja, czasem od kwietnia do października trwa sezon na zloty miłośników samochodów. Tematyka jest naprawdę dowolna: od bitych i katowanych, najczęściej wioch-tuningowanych BMW na toruńskiej majówce z BMW, przez najróżniejsze modele i wersje Volkswagenów na Krakowskiej GarboJamie po odpicowane na błysk zabytkowe Mercedesy na zjeździe w Warszawie.
Wielu z nasz tak bardzo zżyło się z samochodami, że nawet na dalekie wojaże zagraniczne udajemy się własnym wozem. Serdecznie współczuję właścicielom benzyniaków, którzy przy okazji przekonają się prawdopodobnie, że benzyna w Polsce na tle Europy wcale nie jest taka znowu droga. Trochę lepiej mogą czuć się właściciele diesli, natomiast posiadacze samochodów z instalacją LPG mogą rozczarować się niemiło, jeśli udadzą się w stronę Bałkanów, gdzie w niektórych krajach nie będą mogli zatankować. Cena takiej podróży to jedno, a to, czy w ogóle będziemy mogli jeździć samochodem na miejscu to zupełnie co innego. W większości krajów europejskich honorowane jest polskie i międzynarodowe prawo jazdy, ale to jedna z tych rzeczy, które zawsze warto sprawdzić. Koniecznie też trzeba się zorientować jak wygląda kwestia ubezpieczeń motoryzacyjnych, które mogą, choć nie muszą, być obowiązkowe. Zresztą jeśli chodzi o ubezpieczenia to czasem wymagane są także ubezpieczenia osobowe i to także warto zbadać.